Wydawnictwo i rok wydania: książka wydana przez autorkę, 2018r
Tematyka: podróż, refleksje, zmiana, wybaczenie
Dostępność: http://karolinaponzo.shoplo.com/
W ostatni dzień starego roku przeczytałam
dziesiątą książkę. Szczerze mówiąc długo zastanawiałam się czy ją
zamówić czy nie choć ilość książek była ograniczona (autorka sama wydała
swoją książkę). W między czasie były Targi książki w Gdańsku i co tu
dużo pisać. Trochę mnie poniosło i musiałam przystopować. Z resztą, tak
jak wcześniej pisałam, nie byłam przekonana co do zawartości książki bo
uważałam ją za typowo podróżniczą. Szczerze pisząc, darmowy fragment
książki również mnie jakoś nie zachęcił. Podróże, spotykanie nowych
ludzi... lubię o tym czytać, ale nie aż tak aby jeszcze kupować książkę o
tym. Podobne historie mogę przeczytać na jej blogu czy u innych
podróżników. Miesiące mijały, a książka Karoliny nie dawała mi spokoju. Zapisałam sobie tytuł nawet na komputerze w
dokumencie "Książki do przeczytania" gdybym kiedyś trafiła na nią
przypadkiem. Niedawno Karolina napisała na blogu, że jej mama znalazła
pudło 40 egzemplarzy. To był znak. Teraz albo nigdy. Zamówiłam. Książka
przyszła a ja marzyłam tylko abym mogła przeczytać książkę w ciszy, przy
kominku. Niekoniecznie książkę Karoliny bo przez rok, albo i więcej,
uzbierało mi się około 25 pozycji do przeczytania. Wiedziałam jednak, że
muszę zakończyć ten rok dziesiątą książką. Książka Karoliny "patrzyła"
na mnie, a publikowane opinie innych czytelników przez autorkę nie
pomagało. To nie tak, że nie chciałam jej przeczytać. Chciałam i to
bardzo ale się bałam. Czego? Może tego, że się rozczaruje? Możliwe. W
Sylwestra usiadłam w fotelu przed kominkiem. Byłam sama więc mogłam
oddać się lekturze. Przepadałam. To nie jest zwykła książka o podróżach,
o Szlaku Św. Jakuba. To coś więcej. O żałobie, pożegnaniu, o miłości.
Nie tylko do partnera, dziecka. Przede wszystkim o pokochaniu samej
siebie i przebaczeniu samej sobie, choć to co się wydarzyło nie jest jej
winą. Utożsamiałam się z autorką, choć to co przeżyłam w tym roku, nie
mogę porównać do straty autorki. Ta książka dała mi nadzieję, że będzie
lepiej. Warunek jest jeden: nie mogę przestać walczyć o samą siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz